czwartek, 13 września 2012
środa, 12 września 2012
Rozdział 1
Rozdział 1
Poszłyśmy z Nicole do nowego domu. Już jak weszłyśmy do naszego nowego ogrodu poczułam ładny zapach kwiatów i weszłyśmy dalej wszędzie w okół były różne kwiaty, a za domem wielki basen, jak to zobaczyłyśmy nie chciało nam się w to wierzyć.
- Amanda jak to możliwe?!- Nicole powiedziała to niezmiernie miłym głosem.
- Nie wiem, co to ma być, idziemy dalej.- Powiedziałam ta strasznie złym głosem, bo trochę nienawidzę kwiatów.
-Wiem, że nie lubisz kwiatów więc możemy coś dodać swojego.
-Nie, już nie trzeba.
-Dobra wejdźmy już.
Weszłyśmy do środka i zobaczyłyśmy tam wielkie 2 kanapy, wielki stół, zamiast ścian były szyby, a obok kanap był stół, a dookoła niego 8 krzeseł.
-To nasz nowy dom, uwierzysz?- Zapylała Nicole
-Przykro mi, ale chyba mi się śni.- odpowiedziałam.
-To co? Dalej?
-Dobra.
Poszłyśmy dalej do jadalni , jak w każdej, nasza wyglądała tak samo jak wszystkich. Kuchni i łazienki nie opisze, ba to jest zbyt wiadome. Weszłyśmy na piętro, gdzie zobaczyłyśmy 8 pokoi. W pierwszym była wielka siłownia, drugi to wielki pokój z balkonem i fioletowymi ścianami. Oczywiście ja go sobie zajęłam, bo był tam laptop, wielka garderoba i wielkie łóżko. Trzeci pokój była to wilka giercownia. Były tam: automaty, karty, laptop, stół do bilarda i stół do ping-ponga. Czwarty pokój zajęła Nicole. Na ścianach była tapeta w marchewki. Było tam łóżko w kształcie marchewki i całkiem duża szafa na ubrania. Do piątego pokoju jak weszłyśmy to prawie zemdlałam z wrażenia. Były tam extra czadowe ciuchy, dodatki do ciuchów, buty i peruki. Szósty pokój był cały niebieski, stało tam łóżko, szafa, biurko i laptop. W siódmym było strasznie dużo przypraw i w dodatku nie przeterminowanych. Ósmy był najgorszy: było tam łóżko, a na nim mój tata przy telewizorze. Zdziwiłam się jak go tam zobaczyłam. Jednocześnie krzycząc ze złości na jego widok:
-Co ty tu robisz do cholery?
-To nie jest tylko twój dom!- Odkrzykną wkurzony.
-Mama mi go przecież przypisała.
-To była moja żona. Nie kłuć się z mną!
-Właśnie. Była.-Odeszłam z Nicole zła do swojego pokoju.
-Kurwa co on sobie myśli.
-Co się będziesz nim denerwować. Wychodzimy na miasto?
-No spoko ,tylko nie zdziw się jeżeli będziesz słyszeć codziennie jakąś kłótnie.
-Dobra idźmy już.
Wyszłyśmy z domu się przewietrzyć i przy okazji poszłyśmy zobaczyć nasze nowe liceum do którego miałyśmy już jutro pójść jak zobaczyłyśmy to liceum prze chwile zaniemówiłyśmy ,a tą cisze jak zwykle musiałam przerwać ja.
-Ooooo kurwa co robimy na kolacje?. -Jak coś nie jestem żarłokiem.
-Ooooo kurwa chodźmy do jakiejś restauracji.
-Spoko ,ale jutro robimy naleśniki z brzoskwinia polane czekoladową polewą
-Okey.
30 minut później w knajpie.
-Co zamawiamy ? -Spytałam z szczęśliwą miną.
-Nie wiem ,a co doradzasz?
-Spaghetti?
-Czytasz mi chyba w myślach.
-A picie?
-Piwko.
Po tym jak zjadłyśmy i upiłyśmy się ,poszłyśmy do domu z wielkim kacem i obudziłyśmy się rano ,ubrałyśmy i poszłyśmy do kuchni zjeść coś dobrego.
-I jak się spało? -Spytałam z zaciekawieniem.
-Spoko
-To jedzmy. -Powiedziałam równocześnie dając jej naleśniki.
I nagle poczułam, jakby ktoś czymś we mnie rzucił. Obejrzałam się i dostałam naleśnikiem w twarz od Nicole.
-Kurwa ,co ty robisz!
-Nic.
I znowu dostałam naleśnikiem nie mogłam tym razem odpuścić Nicole ,otarłam jej twarz lekko ciepłym naleśnikiem i gdy zobaczyłam która godzina przestałam ją nim ocierać.
-Spójrz która godzina. - Zaczęłam się jednocześni śmiać.
-O ….-Nie dokończyła ,bo zaczęła się pakować.
-Dobra już idę.
-Nie idziemy razem?
-Dobra ,ale pośpiesz się.
2 minuty później.
-Gotowa.- Krzyknęła tak jakbym była głucha
30 minut później ,spóźniona na plastykę.
-Uff jestem.
-A może tak ,,dzień dobry’’?
-Nie!.
-Powtórz to!
Wzięłam kredę i napisał na tablicy ,,Odwal się’’ ,ale oczywiście po polsku
-Amando przetłumaczysz nam to?!
-Nie sami główkujcie.
-Amando do dyrektora
-Dobra ,dobra.
Poszłam do dyrektora i zobaczyłam siedzącego tam czarnowłosego kolesia .
-Za co tu jesteś? -Spytał zaciekawiony chłopak.
-Spierdalaj.
-No powiedz.
-Co ,spierdalaj tak ,o to chodzi!
-Dobra nie musisz mówić ,nie wiedziałem że jesteś moją antyfanką.
-Jaką antyfanką ,koleś zmień dilera ,bo ci chyba zły towar daje.
-haha dobre ,ale aktualnie nie mam dilera ,a znasz jakiegoś? -Powiedział to sarkastycznie.
Dyrektor poprosił mnie do gabinetu.
-Tak ,o co chodzi.-Powiedział to z obojętnością.
-Spóźniłam się na lekcje i przy okazji nauczycielka miała do mnie jakieś wąty.
-Jesteś dobra z matmy?
-Tak ,ale o co chodzi do cholery!?
-Pewna uczennica potrzebuje korepetycji.
-Dobra ,ja mam jej pomóc?
-Tak.
-I to ma być kara?
-Tak.
-To gdzie to coś jest?
-Bez takich odzywek.
-Dobrze.
Pan Dyrektor zaprowadził mnie do jakiegoś debila. Rozglądałam się po sali i zauważyłam jakąś siedmio latkę.
-Hej ,jak się nazywasz ,bo ja Katy.
-Hej a ja Amanda i ja mam cię uczyć? -Powiedziałam to z bardzo wielkim zdziwieniem.
-Nie ,ale już idę pa.
-Już szkoda ,pa.
-To gdzie jest ta uczennica?
-Powiedziałem uczennica ,przepraszam pomyłka.
-To kto?
-Louis Tomlinson
-Kto to?
-Dzień dobry ,przepraszam za spóźnienie.
Usłyszałam za sobą męski głos.
-Muszę jego uczyć?
-Nie musisz ,ale za to będziesz musiała umyć toaletę chłopców na połysk.
-Dobra ,dobra już wole go nauczyć matmy/
-Dzięki-Powiedział to Louis.
-Spoko.
Pouczyłam się z Louisem i jak to wszystko zakumał ,wróciłam do domu i poszłam do swojego pokoju. Po 5 minutach wszedł mój tata.
-Puka się!- Krzyknęłam z złością.
-Słuchaj…
- To ty słuchaj! Od śmierci mamy się strasznie zmieniłeś, masz wszystko w dupie.
-Zobacz na siebie!
-Kurwa mam Cię w dupie tak samo jak ty mnie!
-Chciałbym się zmienić.
-Wiesz jak teraz możesz? Wyjść z tond i nie wracać.
Wyszedł, jak mu powiedziałam i poszłam spać.
wtorek, 11 września 2012
prolog
prolog
-oczami Amandy-
21:31:19
Ostatnia sobota w Polsce. Już jutro miałam wraz z Nicole wyjechać do Londynu. Mieszkanie u Cioci było już załatwione i bilety na samolot. Pakowałam właśnie ostatnie rzeczy, gdy dostałam sms-a od Nicole ,, hej skończyłam już się pakować ,zaraz będę''. Umówiłyśmy się, że przenocujemy z bagażami u mnie i rano wyjedziemy obydwie na lotnisko.Skończyłam się pakować i usłyszałam, że ktoś puka do drzwi.
Otworzyłam Nicole i razem usiadłyśmy przed telewizorem delektując się pizza ,którą przyniosła. Poszłyśmy spać, a następnego dnia wsiadłyśmy do samolotu. I po wyczerpującej podróży dotarłyśmy do Londynu.
Wezwałyśmy taxi i przyjechałyśmy do mojej cioci Victori:
-hej ciociu.-powiedziałam to ze strasznym szczęściem i jednocześnie wtulając się w nią
-dzień dobry pani Victorio.- Nicole powiedziała to z wielkim wstydliwym głosem
-hej dziewczyny mówcie mi po imieniu ,czyli Victoria. -ciocia powiedziała to ze strasznym śmiechem.
-dobrze, a gdzie jest Mike?.-jakimś dziwnym trafem spytałyśmy się o to jednocześnie mówiąc.
-Mike jest w pokoju i chyba już zasnął ,bo byliśmy nie dawno w zoo.-odpowiedziała ciocia
-ciociu to znaczy Victorio... A jak tam u was?- Zapytała Amanda.
-wszystko dobrze.- Odpowiedziała.
-Victorio my jeszcze się przejdziemy i poszukamy oferty o liceum, pracy i mieszkania ,dobrze?- Powiedziała Amanda.
-o chyba będziecie musiały zmienić swoje plany- Victoria powiedziała to z dziwnym dziwnym szczęściem w głosie.
-ze co!- Powiedziałam to ze zdenerwowaniem.
Dom załatwiła wam mama Amandy, wiedziała, że kiedyś na pewno odejdzie i dała mi swój dom z czasów kiedy była modelką. Załatwiła wam jej i moje stare liceum, najlepsze w Londynie i 500 tysięcy na dobry początek.- Powiedziała Victoria.
-Ciociu powiedz, że to nie może być prawda.- Powiedziałam to ze ździwieniem.
Nagle z Nicole oszalałyśmy ze szczęścia ,nie chcialysmy juz nigdzie wychodzic i poszłyśmy spać.
Bochaterowie
Ja (Ada):
19 lat. Mieszkam w Londynie, z moją najlepszą przyjaciółką Nicole. Miła (wyłącznie dla przyjaciół), nienawidząca natrętów, chłopaków uważających się za najlepszych i taty Edwarda o, którym dowiecie się później. Urodzona 28 grudnia, lubi wkurzać nauczycieli nauczycieli.
Wygląd: Krwisto-czerwone, proste włosy z czarnymi końcówkami, oczy brązowe. Zawsze w lekkim makijażu.
Nicole ( moja najlepsza przyjaciółka):
18 lat. Ma jednego rodzica czyli mamę (Samanthe). Miła, zabawna, lubiąca wkurzać nauczycieli.
Wygląd: Długie, kręcone i czerwone włosy. Brązowe oczy, lubi nad używać makijażu.
Ciocia (od strony mamy) Victoria:
30 lat. Odpowiedzialna, miła, szalona ( na swój sposób), lubiąca się droczyć.
Rodzina: Mąż cioci zmarł w wypadku związanym z wypadkiem mojej mamy. Ma syna Mike'a.
Wygląd: Czarne, długie włosy z fioletowymi pasemkami. Oczy niebiesko-zielone.
Kuzyn Mike:
5 lat. Słodki, miły, uprzejmy, śmieszny chłopczyk.
Wygląd: Bardzo krótkie, brązowe włosy. Brązowe oczy i malutki, pulchniutki nosek.
Tata Edward:
39 lat. W życiu nic i nikt go nie obchodzi. Dba tylko o swoje dobro.
Wygląd: Krótkie brązowe włosy i tego samego koloru oczy. Jest bez zarostu.
Mama Nicole, Samantha:
38 lat. Odpowiedzialna, miła, umie pocieszać ludzi, lecz czasem jest wredna.
Wygląd: Kręcone, dość długie włosy w kolorze marchewki. Ma szpiczasty nos. Zawszę ubiera się elegancko, ale i tak jest zabawna.
Moja mama, Monic:
38 lat. Nie występuje w opowiadaniu, ale i tak ją opiszę. Miła i śliczna. Była modelka. Gdy mnie urodziła przestała uprawiać ten zawód, chcąc się mną opiekować. Zmarła w wieku 30 lat ( ja miałam wtedy 10 lat). Mój wujek i tata też brali w tym udział. Było to tak: Mama śpieszyła się do swojego pracodawcy, gdyż miał coś z nią omówić. Mama nie mogła prowadzić, bo nie miał prawa jazdy, a więc jak zwykle poprosiła mojego tatę o podwiezienie. Wujek chciał odwiedzić ciocię Victorie więc pojechał z nimi. Tata nie zauważył samochodu jadącego z za rogu. Zdążył szybko wyskoczyć z auta, więc u niego skończyło się tylko złamaną nogą. Reszta nie miała takiego szczęścia.
Kuzynka ( Od strony taty) Lili:
18 lat. Mieszka w Hiszpanii, bo jej rodzice są bardzo bogaci. Odwiedza mnie zawsze w ferie. Nigdy nie jest szczera i zawsze udaje nie winną.
Wygląd: Krótkie, kolorowe (żółty, zielony, brązowy, fioletowy i pomarańczowy) włosy do ramion.
Zayn Malik:
19 lat. Miły, zabawny, szalony, szczery, odważny, słodki i romntyczny. Uzależniony od tytoniu.
Wygląd: Czarne włosy, ciemno brązowe oczy i słodki uśmiech.
Liam Payne:
20 lat. Miły, pomocny i rozsądny.
Wygląd: Ciemne blond włosy. Oczy brązowe.
Niall Horan:
20 lat. Hamski, zabawny przez swoją głupotę.
Wygląd: Blondyn o niebieskich oczach.
Harry Styles:
18 lat. Zabawny loczek, wyrozumiały, romantyczny i słodki (według Nicole).
Wygląd: Loczek o brązowych oczach i włosach.
Louis Tomlinson:
2o lat. Miły, romantyczny, śmieszny i lekko świrnięty.
Wygląd: brązowe włosy. Oczy niebiesko-zielone.
Vanessa:
19 lat. Dziewczyna Liama (od 10 rozdziału) i moja koleżanka. Miła, szczera i lubi pocieszać ludzi.
Wygląd: Bląd włosy i brązowe oczy.
19 lat. Mieszkam w Londynie, z moją najlepszą przyjaciółką Nicole. Miła (wyłącznie dla przyjaciół), nienawidząca natrętów, chłopaków uważających się za najlepszych i taty Edwarda o, którym dowiecie się później. Urodzona 28 grudnia, lubi wkurzać nauczycieli nauczycieli.
Wygląd: Krwisto-czerwone, proste włosy z czarnymi końcówkami, oczy brązowe. Zawsze w lekkim makijażu.
Nicole ( moja najlepsza przyjaciółka):
18 lat. Ma jednego rodzica czyli mamę (Samanthe). Miła, zabawna, lubiąca wkurzać nauczycieli.
Wygląd: Długie, kręcone i czerwone włosy. Brązowe oczy, lubi nad używać makijażu.
Ciocia (od strony mamy) Victoria:
30 lat. Odpowiedzialna, miła, szalona ( na swój sposób), lubiąca się droczyć.
Rodzina: Mąż cioci zmarł w wypadku związanym z wypadkiem mojej mamy. Ma syna Mike'a.
Wygląd: Czarne, długie włosy z fioletowymi pasemkami. Oczy niebiesko-zielone.
Kuzyn Mike:
5 lat. Słodki, miły, uprzejmy, śmieszny chłopczyk.
Wygląd: Bardzo krótkie, brązowe włosy. Brązowe oczy i malutki, pulchniutki nosek.
Tata Edward:
39 lat. W życiu nic i nikt go nie obchodzi. Dba tylko o swoje dobro.
Wygląd: Krótkie brązowe włosy i tego samego koloru oczy. Jest bez zarostu.
Mama Nicole, Samantha:
38 lat. Odpowiedzialna, miła, umie pocieszać ludzi, lecz czasem jest wredna.
Wygląd: Kręcone, dość długie włosy w kolorze marchewki. Ma szpiczasty nos. Zawszę ubiera się elegancko, ale i tak jest zabawna.
Moja mama, Monic:
38 lat. Nie występuje w opowiadaniu, ale i tak ją opiszę. Miła i śliczna. Była modelka. Gdy mnie urodziła przestała uprawiać ten zawód, chcąc się mną opiekować. Zmarła w wieku 30 lat ( ja miałam wtedy 10 lat). Mój wujek i tata też brali w tym udział. Było to tak: Mama śpieszyła się do swojego pracodawcy, gdyż miał coś z nią omówić. Mama nie mogła prowadzić, bo nie miał prawa jazdy, a więc jak zwykle poprosiła mojego tatę o podwiezienie. Wujek chciał odwiedzić ciocię Victorie więc pojechał z nimi. Tata nie zauważył samochodu jadącego z za rogu. Zdążył szybko wyskoczyć z auta, więc u niego skończyło się tylko złamaną nogą. Reszta nie miała takiego szczęścia.
Kuzynka ( Od strony taty) Lili:
18 lat. Mieszka w Hiszpanii, bo jej rodzice są bardzo bogaci. Odwiedza mnie zawsze w ferie. Nigdy nie jest szczera i zawsze udaje nie winną.
Wygląd: Krótkie, kolorowe (żółty, zielony, brązowy, fioletowy i pomarańczowy) włosy do ramion.
Zayn Malik:
19 lat. Miły, zabawny, szalony, szczery, odważny, słodki i romntyczny. Uzależniony od tytoniu.
Wygląd: Czarne włosy, ciemno brązowe oczy i słodki uśmiech.
Liam Payne:
20 lat. Miły, pomocny i rozsądny.
Wygląd: Ciemne blond włosy. Oczy brązowe.
Niall Horan:
20 lat. Hamski, zabawny przez swoją głupotę.
Wygląd: Blondyn o niebieskich oczach.
Harry Styles:
18 lat. Zabawny loczek, wyrozumiały, romantyczny i słodki (według Nicole).
Wygląd: Loczek o brązowych oczach i włosach.
Louis Tomlinson:
2o lat. Miły, romantyczny, śmieszny i lekko świrnięty.
Wygląd: brązowe włosy. Oczy niebiesko-zielone.
Vanessa:
19 lat. Dziewczyna Liama (od 10 rozdziału) i moja koleżanka. Miła, szczera i lubi pocieszać ludzi.
Wygląd: Bląd włosy i brązowe oczy.
Subskrybuj:
Posty (Atom)
